W codzi­en­nym życiu nie zas­tanaw­iamy się raczej nad tym, czy jesteśmy cier­pli­wi, czy nie – chy­ba, że zaczy­namy się niecier­pli­wić i den­er­wować z byle powodu. Wtedy zauważa­ją to inni, a nam też to przeszkadza.
Uważamy za nor­malne to, że się niecier­pli­wimy, kiedy jadąc na spotkanie lub do pra­cy stoimy w korku, jakaś strona inter­ne­towa otwiera się zbyt wol­no lub klient przed nami ma prob­lem z kartą kredy­tową.
Ale w rzeczy­wis­toś­ci nasz brak cier­pli­woś­ci bard­zo nam przeszkadza. Wystar­czy, że pojaw­ia się jakakol­wiek niety­powa sytu­ac­ja, awaria lub inna przeszko­da, wyprowadza nas ona z równowa­gi i w nasze dzi­ała­nia wkra­da się chaos. Oczy­wiś­cie najpierw ten chaos pojaw­ia się w naszym umyśle i powodu­je mnóst­wo niepotrzeb­ne­go stre­su.
Pod­czas treningu Qigong może­my się nauczyć cier­pli­woś­ci na kil­ka różnych sposobów:

- Każdy ruch ma swo­je fazy. Zwyk­le jest to jakaś akc­ja – na przykład pod­niesie­nie rąk, roz­ciąg­nię­cie się, pch­nię­cie. Potem w nat­u­ral­ny sposób następu­je rozluźnie­nie, a następ­nie swo­bodne przy­go­towanie do kole­jnego ruchu. To są przemi­any Yin i Yang, a Qigong (a także Tai Chi) są świet­ną okazją, aby je obser­wować.
W naszym ciele również zachodzą takie przemi­any, rytmy.

A nasz brak cier­pli­woś­ci prze­jaw­ia się w tym, że zan­im jeszcze skończy się poprzed­ni ruch, już zaczy­namy następ­ny.
Dlat­ego kiedy już jesteśmy w stanie obser­wować nasz ruch ze skupi­e­niem, ale bez napię­cia, podążać za nim, może­my zauważyć te momen­ty i poczekać chwilę. Po każdym uży­ciu siły nastepu­je rozluźnie­nie, a kiedy przy­go­towu­je­my się do następ­nego ruchu, ener­gia zbiera się w naszych nogach, w napię­tych mięś­ni­ach i ścię­gnach i ciało samo nam mówi, kiedy jesteśmy gotowi do kole­jnej akcji. Wystar­czy zaczekać na ten odpowied­ni moment. Robimy to prze­cież powoli, nikt nas nie goni.
Kiedy to pow­tarza­my, uczymy się cier­pli­woś­ci i zaczy­namy zauważać, że to nic strasznego 😊.

- Kiedy wielokrot­nie pow­tarza­my jakieś ćwicze­nie albo wykonu­je­my sek­wencję Tai Chi, zauważamy nier­az, że coś robimy źle albo czu­je­my niewygodę. Coś nie pasu­je.
I wtedy może­my się zatrzy­mać
. Nie musimy tracić kon­cen­tracji, wystar­czy dalej spoko­jnie odd­y­chać. Potem może­my popraw­ić pozy­cję, spróbować znowu i zobaczyć, czy zmi­ana poszła w dobrą stronę.
Cza­sem nie musimy się nawet zatrzymy­wać, wystar­czy wprowadz­ić jakąś drob­ną korek­tę.
Ale zami­ast tego pow­tarza­my nasz ruch tak, jak­byśmy musieli zal­iczyć określoną ich ilość. I oczy­wiś­cie nasz błąd się utr­wala, a nasza tech­ni­ka nie popraw­ia się.

To też jest kwes­t­ia cier­pli­woś­ci – ta umiejęt­ność zatrzy­ma­nia się i zde­cy­dowa­nia, co dalej.
To jest właśnie to, co ogrom­nie przy­da­je się w naszym życiu, w codzi­en­nych sytuacjach.

- To, co opisałem powyżej to cier­pli­wość, której musimy się uczyć.
Ale jest jeszcze inny rodzaj cier­pli­woś­ci – a właś­ci­wie jest to brak zbęd­nego poś­piechu, panowanie nad sytu­acją. To jest dro­ga do głębok­iego wewnętrznego spoko­ju, który będzie Ci towarzyszyć zawsze, bez wzglę­du na to, jakie okolicznoś­ci pojaw­ią się w Twoim życiu. To jest dro­ga do odkrycia Two­jej wewnętrznej mocy, której nigdy Ci nie zabraknie. Ta dro­ga nie wyma­ga wysiłku – wyma­ga ona zmi­any sposobu, w jaki patrzysz na siebie i świat.

O tym przeczy­tasz w następ­nym, artykule.

Jeżeli podo­ba Ci się to, co piszę i uważasz, że moja pra­ca ma sens, to może postaw­isz mi kawę? To bard­zo łatwe, bez rejes­tracji, bez zobow­iązań. Będzie mi bard­zo miło, a w dodatku pomoże mi pub­likować więcej bezpłat­nych materiałów.

Postaw mi kawę

Poprzed­ni wpis

Następ­ny wpis

 

0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x