Nie, nie musisz. Ale jeśli się nad tym zas­tanaw­iasz, zacznij od jed­nej prostej rzeczy:
W tej właśnie chwili jesteś w jakimś punkcie swo­jej dro­gi przez życie. Właśnie ter­az masz jakieś usposo­bi­e­nie, doświadczenia, prag­nienia, wiz­ję świata, uczu­cia, stan umysłu. Właśnie ter­az masz takie, a nie inne możliwości, reagu­jesz tak, jak potrafisz.
I to wszys­tko po pros­tu jest. I to jest w porządku. Ty jesteś w porządku.

Owszem, każda i każdy z nas ma w swoim życiu wiele rzeczy, które chci­ał­by zmienić. I to też jest w porządku. Masz do tego prawo.

Ale pier­wszą rzeczą, którą musisz zro­bić, jest akcep­tac­ja tego, jaka/jaki jesteś w tej chwili. Nie rezy­gnac­ja, nie pogodze­nie się. Akceptacja.

Łat­wo powiedzieć, trud­no zro­bić. Szczególnie, gdy nie wierzysz w siebie, uważasz się za kogoś gorszego, niedoskon­ałego. Innym się uda­je, Tobie nie.
Na mojej stron­ie na Face­booku zna­j­du­je się film z medy­tac­ją Wewnętrznego Uśmiechu: Tai Chi. Pomiędzy Niebem i Ziemią — Medy­tac­ja Wewnętrznego Uśmiechu
To stara taoisty­cz­na prak­ty­ka, jed­na z najprost­szych, a jednocześnie najważniejszych i najpotężniejszych.

Oto frag­ment z jej opisu na FB:

„Jest ona zupełnie wyjątkowa. Do niczego Cię nie namaw­ia. Doty­czy najprost­szych ludz­kich spraw. Nieważne, kim jesteś, w co wierzysz, jakie masz poglądy.
Jest bard­zo pros­ta. Tak pros­ta, jak uśmiech. A uśmiech to jest akcep­tac­ja tego, co jest i połączenie z tym, do czego się uśmiechamy.

Ta medy­tac­ja ma wiel­ką moc uwal­ni­a­nia od napięć, lęków, natrętnych myśli. Daje Ci siłę do tego, aby popa­trzeć na siebie i świat w nowy sposób. Otwiera Cię.
To jest niezwykłe, bo zaczy­na się od akcep­tacji, a prowadzi do głębokich zmi­an. I to nie takich, które ktoś Ci narzu­ca czy pro­ponu­je, lecz do takich, które są najlep­sze właśnie dla Ciebie.”

Ta medy­tac­ja może doty­czyć wielu spraw. Wer­s­ja, którą zamieściłem na FB, doty­czy akcep­tacji naszego ciała, nas samych. Ale możesz ją zas­tosować do swoich emocji, stanów umysłu, spraw, które Cię męczą, zewnętrznych sytu­acji, innych ludzi, trud­nych relacji. Dlat­ego umieszczę ją również tutaj na mojej stron­ie w różnych odmi­anach, tak, abyś mogła/mógł wybrać tę, która jest odpowied­nia dla Ciebie.

Może to właśnie ona Ci pomoże?

Ale to nie znaczy, że wszys­tko ma pozostać takie, jakie jest. Mamy różne zmartwienia, prob­le­my, stresy, lęki, ale także zain­tere­sowa­nia, zamiłowa­nia, pragnienia.

I zwyk­le właśnie dlat­ego chce­my się rozwi­jać. Nie dla jakie­goś wyimag­i­nowanego roz­wo­ju samego w sobie, ale po to, żeby coś zmienić. Coś osiągnąć.
To też jest w porządku, tylko pamiętaj o jed­nej rzeczy: Rozwój oso­bisty to nie jest meto­da osiągnięcia sukce­su, wydosta­nia się z trud­nej sytu­acji czy real­iza­cji marzeń. To jest coś, co zwiększa Two­je możliwości, a jak z nich sko­rzys­tasz – to zależy od Ciebie.

Pamiętaj też, że nie wszys­tko można zmienić. Wokół nas dzi­ała­ją różne siły – sys­tem społeczny i gospo­dar­czy, ludzkie poglądy i wiele innych. Nie mówiąc o prawach natu­ry. Jeśli spróbujesz to na siłę zmieni­ać albo się temu opier­ać, stracisz tylko czas i energię.
Ale możesz te siły i okoliczności zrozu­mieć i wyko­rzys­tać. To właśnie mieli na myśli taoiści mówiąc o „dzi­ała­niu bez dzi­ała­nia”. Zresz­tą, może się okazać, że właśnie w ten sposób uda Ci się zmienić coś, co wydawało Ci się niemożliwe do poruszenia.
To samo doty­czy Ciebie. Spróbuj zrozu­mieć i wyko­rzys­tać swo­je właściwości, swo­je predys­pozy­c­je. Każda i każdy z nas jest inny, nie ma drugiej takiej samej oso­by. Dlat­ego też nie ma sen­su porównywanie się z kimkol­wiek innym.

Surfer na fali nie będzie próbował zmieni­ać jej biegu. Jeśli spróbuje dzi­ałać wbrew jej sile, fala go pochłonie. Jed­nak może tę siłę wyko­rzys­tać i dopłynąć do brzegu, a w dodatku wybrać piękną drogę, która go do niego doprowadzi.

Tak czy inaczej, chcąc cokol­wiek zmienić trze­ba ruszyć z miejs­ca. Podjąć decyz­ję i wykonać dzi­ałanie. Wiem, że często jest to trudne. Dlat­ego między inny­mi opowiadam Ci o Tai Chi i Qigong, bo to jest coś, co może Ci dać siłę do tego, aby wstać i zro­bić pier­wszy krok. Następne będą już dużo łatwiejsze.

Jed­nak często chce­my coś zro­bić, ale nie wiemy jak. No cóż, jest wiele metod. W Internecie i księgarniach jest ich pełno.
Niektóre z nich mogą Ci się wydawać przyziemne, ale są bard­zo konkretne i użyteczne. Na przykład – jak sobie zor­ga­ni­zować czas, jak się nauczyć pode­j­mowa­nia decyzji.

Wiele lat temu podarowałem dyrek­torowi dużej firmy, człowiekowi przeciążonemu pra­cą i przygnębionemu, książkę pod tytułem „Jak być panem swo­jego cza­su i swo­jego życia”. Zaw­ier­ała ona proste metody zor­ga­ni­zowa­nia sobie pra­cy, planowa­nia zadań i dba­nia o higienę psychiczną.

Kiedy ponown­ie się spotkaliśmy po kilku lat­ach, podziękował mi i powiedzi­ał, że ta książka bard­zo mu pomogła.

Ktoś zajmujący się coachingiem w sposób ucz­ci­wy i odpowiedzial­ny może Ci pomóc w ten sam sposób. Musisz tylko umieć konkret­nie sfor­mułować swój problem.

Ist­nie­ją również inne metody. Niektóre z nich pole­ga­ją na tym, że ktoś Ci coś wytłu­maczy, nada nazwę Two­je­mu prob­le­mowi, Ty to zrozu­miesz dzięki swo­je­mu intelek­towi, a następnie nauczysz się nowych reakcji, nowych sposobów dzi­ała­nia.
Takie metody wyko­rzys­tu­je się na przykład w psy­choter­apii i cza­sem mogą one być bard­zo skuteczne.
Ale jeśli chcesz dokonać prawdzi­wej zmi­any, weź pod uwagę, że każda taka meto­da opiera się na jakiejś teorii, która z kolei ma swo­je założenia. Ale każda z tych teorii obe­j­mu­je tylko jakiś wycinek, jakiś aspekt rzeczywistości. A rzeczywistość jest bogat­sza od jakiegokol­wiek jej opisu.
Dlat­ego zawsze może się w przyszłości zdarzyć sytu­ac­ja, w której nawet najlep­sze wytłu­macze­nie zostanie zak­wes­t­ionowane. I wtedy słowa, na których się opierasz, stra­cą swo­je znacze­nie, a Ty stracisz swo­je oparcie.

Inne metody powołu­ją się na najnowsze naukowe odkrycia (z którymi najczęściej nie mają wiele wspólnego) albo na starożytną wiedzę przed­staw­ianą w sposób łatwy, przy­jem­ny i kolorowy. Zdarza się oczywiście, że ktoś przekazu­je naprawdę wartościowe infor­ma­c­je, ale nie jest to częsta sytuacja.

Jed­nak jest wielu ludzi twierdzących, że te różne metody – nawet te moc­no wątpliwe – były dla nich pomoc­ne. Jak to się dzieje?

Odpowiedź jest pros­ta, tylko praw­ie nikt jej nie rozu­mie.
To nie meto­da jest ważna. Jej wartość – mniejsza lub większa – pole­ga na tym, że pokazu­je Ci ona jakiś kierunek. I jeżeli dzięki tej metodzie wsta­niesz i pójdziesz, to Two­ja sytu­ac­ja zacznie się zmieni­ać.
Ale to nie meto­da Ci pomoże. Ty sama/sam to zro­bisz. Dzięki swo­jej wewnętrznej sile.

Jeśli to rozu­miesz, możesz wybrać, co tylko chcesz, i osiągniesz sukces. Jeśli nie, doz­nasz zawodu, cokol­wiek wybierzesz.

Pewien mis­trz Zen powiedzi­ał na ten tem­at:
„Jeśli masz zrozu­mie­nie, wszys­tkie słowa są dobre. Jeśli nie masz zrozu­mienia, wszys­tkie słowa są złe”.
„Wszys­tkie” oznacza, że doty­czyło to również jego włas­nych nauk.

Dlat­ego nie będę Cię namaw­iał do Tai Chi i Qigong. Ja uważam, że jest to coś wyjątkowego i może zmienić życie wielu ludzi, ale Two­ja dro­ga może być inna. Nie będę Cię również przekony­wał do medy­tacji ani do podjęcia prak­ty­ki bud­dyjskiej czy taoistycznej.

To jest Two­je życie, Two­ja dro­ga, Two­je decyz­je. Ja nato­mi­ast będę się starał w możliwie bezstron­ny i konkret­ny sposób pokazać Ci, na czym naprawdę pole­ga­ją nie tylko prak­ty­ki, których uczę, ale także inne metody roz­wo­ju oso­bis­tego, z którymi możesz się zetknąć.

Dzięki temu będziesz mogła/mógł lep­iej wybrać. Ale to nie jest łatwe. Zresz­tą nie wszys­tko jest dla każdego. Jeśli masz wątpliwości, posłuchaj rady tybetańskiego nauczy­ciela Ten­z­i­na Wangyala Rin­pocze, którą usłysza­łem wiele lat temu pod­czas jego pier­wszego poby­tu w Polsce:

„Jeżeli chcesz zro­bić coś ważnego, na przykład zmienić pracę, wyobraź sobie siebie, jak już to robisz. Ale ze szczegółami, nie pole­gaj tylko na chwilowej fas­cy­nacji.
Wyobraź sobie, jak wsta­jesz rano i jedziesz do nowego miejs­ca pra­cy — co wtedy poczu­jesz? Jak spo­tykasz się z ludźmi, wykonu­jesz różne zada­nia. Wyobraź sobie te codzi­enne rzeczy, które się z tym wiążą.

Może to być zresz­tą cokol­wiek – tren­ing, nowy związek, zmi­ana miejs­ca zamieszka­nia… Zobacz, jak się z tym czu­jesz. Zobacz, czy ta ścieżka ma energię.
Jeśli tak, nie wahaj się, tylko dzi­ałaj. Jeśli nie, daj sobie spokój.”
I to jest najważniejsze. Bo to uru­cho­mi Two­ją włas­ną siłę. I pójdziesz. Bo metody wprawdzie różnią się od siebie, prowadzą w różne miejs­ca, dalej lub całkiem niedaleko, ale dopóki wiesz, że to tylko metody, będziesz mogła/mógł je zmienić. I pójdziesz dalej.
Bo to wszys­tko są rzeczy, które przy­chodzą i odchodzą. A Ty jesteś. One są gośćmi, a Ty jesteś gospodarzem.

Starożytny mis­trz Zen Yun-Men (Japończycy nazy­wa­ją go Ummon) napisał:

„Pomiędzy niebem i ziemią
Pośród przestrzeni i cza­su
Jest kle­jnot
Ukry­ty w górze formy.”

Ta góra formy to Two­ja pamięć, nawykowe reakc­je, czułe punk­ty, doświadczenia – piękne i trudne, prag­nienia, obawy, poglądy, wiedza. To wszys­tko może się zmienić – nawet to, co uważasz za najtr­wal­sze. Może się zmieni­ać stop­niowo, lub rozwiać się w jed­nej chwili. Jak dym.

A ten kle­jnot to Ty.

I jeszcze jed­no: Kiedy będziesz iść swo­ją dro­gą, patrz.
To jest jed­na z rzeczy, w których mogę Ci pomóc: nauczyć się patrzeć tak, żeby więcej zobaczyć.
Patrz, bo wtedy zobaczysz różne drzwi, które się przed Tobą otwier­a­ją. A Twoim nauczy­cielem nie musi być coach, men­tor, autor bestsellerów, lama czy mis­trz Zen. Może to być przy­ja­ciel albo nawet obca oso­ba, która wypowie kil­ka słów i te słowa Cię zmienią. Może to być również coś, co zauważysz. Drze­wo, zwierzę, zdarze­nie, jakieś miejsce w mieście. Cały świat.
I tak idąc i patrząc będziesz się zmieni­ać. I Two­ja dro­ga też będzie się zmieniać.

To jest właśnie ten rozwój osobisty.

Jeżeli podo­ba Ci się to, co piszę i uważasz, że moja pra­ca ma sens, to może postaw­isz mi kawę? To bard­zo łatwe, bez rejes­tracji, bez zobow­iązań. Będzie mi bard­zo miło, a w dodatku pomoże mi pub­likować więcej bezpłat­nych materiałów.

Postaw mi kawę

Następ­ny wpis

2
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x