Bardzo dużo. A właściwie – nie tyle z samymi ćwiczeniami, co z taoistyczną wizją świata. Zresztą – nie tylko taoistyczną. Taoiści uważali, że ich tradycja jest najstarsza, wywodzili ja od półlegendarnego Żółtego Cesarza – Huang Di, a nawet jeszcze z dawniejszych czasów. Ale w Chinach powstał również konfucjanizm, a potem pojawił się buddyzm, który przyjął w Chinach swoją charakterystyczną formę, nie tracąc zresztą nic ze swojej głębi. Te trzy tradycje ludzkiej myśli nazywano Trzema Wielkimi Naukami. Na przestrzeni długiej historii Chin przenikały się one wzajemnie, wpływały na siebie – i wszystkie były szanowane.
Tak więc w moich artykułach będę czasem mówił o taoistach, konfucjanistach, buddystach, a czasem po prostu o starożytnych chińskich uczonych, lekarzach, mnichach – mądrych ludziach. A najmądrzejsi spośród tych ludzi mieli dużo do powiedzenia o tym, jak żyć.
A czy te wszystkie starożytne mądrości są jeszcze aktualne? Czy mogą być dla nas użyteczne? Tak!
- Po pierwsze – w długiej historii Chin było wiele różnych okresów, wiele sposobów organizacji państwa, wiele okresów rozkwitu i upadku. A nauki trwały i w każdym z tych okresów służyły ludziom.
- A po drugie – najmądrzejsze i najgłębsze sprawy, do których doszli ci mądrzy ludzie są jednocześnie najprostsze, najbardziej podstawowe i ważne dla każdego człowieka niezależnie od jego kultury, poglądów i czasów, w których żyje. I dlatego to jest taka wyjątkowa wiedza.
A więc – co ci starożytni mędrcy mieli do powiedzenia na temat rozwoju człowieka?
Przede wszystkim uważali oni, że człowiek powinien jednocześnie realizować zarówno materialne, jak i duchowe potrzeby. Nazywali to „pielęgnowaniem zarówno Natury, jak i Życia”. Twierdzili więc, że człowiek powinien przede wszystkim zadbać o swoje zdrowie – poprzez ruch, ćwiczenia, wybór odpowiedniej diety i środowiska, a także zadbać o swoją samowystarczalność, zapewnić sobie środki do życia. Kładli również duży nacisk na chronienie i pielęgnowanie swojej siły życiowej, swojej Qi.
Nie mieli również nic przeciwko realizacji materialnych celów, uważali, że człowiek powinien w jak najpełniejszy sposób realizować swój potencjał, wykorzystywać swoje zdolności. Zwracali jednak uwagę na to, że wszystkie materialne cele – sukces, kariera, bogactwo, władza, różne przedmioty, rozrywki — to wszystko przemija, czasem bardzo szybko. A co więcej – to wszystko daje nam tylko chwilową satysfakcję. Zewnętrzne okoliczności zmieniają się i dlatego zawsze musimy być gotowi na to, że stracimy coś, co osiągnęliśmy. A kiedy to się stanie, powinniśmy umieć zacząć od początku i znowu osiągnąć to, czego pragniemy (a może to być już coś zupełnie innego…)
Dlatego byli przekonani, że powinniśmy rozwijać również naszą najgłębszą naturę, naszego ducha, to, co decyduje o tym, kim jesteśmy. A co to daje? Czym jest to coś, co powinniśmy rozwinąć?
To jest zmiana sposobu, w jaki patrzysz na świat. Zmiana sposobu reagowania w najprostszych codziennych sytuacjach. Uwolnienie się spod władzy emocji. Nie chodzi o to, żeby się ich pozbywać – chodzi właśnie o to, żeby je zrozumieć, docenić i wykorzystać – i wtedy zaczynasz życ w pełni. A czy to przyniesie Ci radość? Tak, ona się sama pojawi. O tym będę pisał osobno, bo to ważna sprawa. Tak samo pojawi się rozeznanie, co jest dobre, a co złe. A przede wszystkim – pojawi się poczucie wewnętrznej mocy, świadomość, że wszystko, co Cię spotyka przychodzi i odchodzi, a Ty dalej jesteś – i zawsze masz wystarczająco dużo siły, żeby pokonać wszystkie przeszkody. A praktyki, o których piszę pomagają Ci uzyskać dostęp do tej wewnętrznej mocy.
I wtedy możesz nie tylko pomóc samemu sobie, ale też zacząć pomagać innym…
Opowiem ci pewną historię.
Był w moim życiu taki okres, kiedy mogłem zrealizować wiele moich marzeń. Podróżowaliśmy z żoną po Europie, a nieraz też jeździłem sam, bo moja żona rozumiała, że czasem potrzebuję samotności. Odwiedziłem wiele pięknych miejsc – wioskę wysoko w Alpach, w której przez trzysta dni w roku świeci słońce, cudowną, pustą plażę nad oceanem, był też samotny domek w polskich górach… Nie miałem jakichś szczególnie kosztownych wymagań, ale miałem dobry samochód i dość pieniędzy, żeby pojechać wszędzie, gdzie chciałem i mieszkać tam w dobrych warunkach. Oczywiście chodziłem po górach i innych pięknych miejscach.
To były piękne chwile, cieszę się, że je przeżyłem. Spotkałem wielu ciekawych ludzi, dowiedziałem się wiele o ich życiu. Ale… we mnie nic się nie zmieniło. Owszem, wracałem wypoczęty, spokojniejszy. Ale kiedy potem pojawiały się kolejne wyzwania, kłopoty, kiedy znowu było trudno, reagowałem na to wszystko tak jak kiedyś. A nawet na tych wyprawach, kiedy mogłem robić cokolwiek, też nieraz zastanawiałem się, co ze sobą zrobić….
I w ten sposób – przyznaję, bardzo komfortowy – życie przekonało mnie, że szczęście nie zależy od tego, ile mamy pieniędzy, wolnego czasu, możliwości…
Dobrze jest mieć te wszystkie rzeczy – a przede wszystkim dobrze jest mieć poczucie bezpieczeństwa, świadomość, że mamy dach nad głową, środki na normalne życie, rezerwę na przetrwanie. Świadomość, że jesteśmy samowystarczalni. Będę o tym zresztą pisał w kontekście taoistycznej wizji świata, w której jedną z najważniejszych rzeczy było wyzwolenie, uwolnienie się od wszystkiego, co nas wiąże – ale też samodzielność.
Ale żeby nasze życie rzeczywiście się zmieniło, żeby pokonać jego przeszkody, znaleźć spokój i radość życia, trzeba zrobić coś jeszcze…
Co? Oczywiście mogę Ci teraz powiedzieć coś w rodzaju „poszukaj w sobie”, „poznaj siebie” i tak dalej. Internet jest pełen takich powiedzeń, mądrych sentencji na każdą okazję. Niektóre z nich zostały rzeczywiście wypowiedziane przez starożytnych mistrzów czy innych mądrych ludzi. Ale Ci mądrzy ludzie mówili takie rzeczy do konkretnej osoby w konkretnej sytuacji – wtedy, gdy wiedzieli, że słuchający jest gotowy, że to do niego trafi, że jego sposób patrzenia na świat się zmieni. A to, co czytamy w Internecie czy w książkach, to po prostu słowa powtarzane przez ludzi, którzy najczęściej sami dobrze ich nie rozumieją. Frazesy, które w niczym nam nie pomogą. Może by i pomogły, ale nie jesteśmy gotowi akurat na takie słowa w tej właśnie chwili. I nie jest to nic złego, po prostu jesteśmy w jakimś punkcie swojej drogi przez życie.
Tak więc nie będę Ci mówił takich rzeczy. Zamiast tego spróbuję pomóc ci ruszyć z miejsca, zrobić pierwszy krok. Coś, co możesz zrobić bez przygotowań, od razu.
A co mogę Ci zaproponować?
Przede wszystkim zatrzymaj się na chwilę.
Większość z nas ma różne problemy, z którymi radzimy sobie od rana do wieczora. Jesteśmy w nieustannym pogotowiu, nie możemy się uwolnić od natrętnych myśli, ciągle zabiegamy o przetrwanie. Jeśli w dodatku mamy problemy ze zdrowiem, jest jeszcze trudniej. A nawet jeśli nasze życie jest jako tako poukładane, to i tak od rana do wieczora zalewa nas lawina bodźców — spraw, informacji, rzeczy do zapamiętania, kolorów i dźwięków. Nasz umysł nieustannie pracuje na wysokich obrotach i nie ptrafi się uspokoić, a nasze ciało nie ma czasu się zregenerować.
To wszystko zabiera Ci energię. Masz coraz mniej siły. Jeśli jesteś młodą osobą, możesz tego tak mocno nie czuć, ale prędzej czy później Cię to wyczerpie.
Jeżeli więc chcesz coś zmienić w swoim życiu, zatrzymaj się. Pozwól umysłowi na odpoczynek, a ciału na regenerację. Ale odpoczynek to nie wszystko. Jeśli chcesz działać, musisz się wzmocnić. Znaleźć w sobie siłę i chęć do działania.
I tu właśnie pomoże Ci Qigong (a także Tai Chi).
Nie ma lepszego sposobu na to, żeby uspokoić umysł, wyciszyć natrętne myśli i złagodzić emocje niż przeniesienie uwagi na prosty fizyczny ruch, na ciało, na oddech. A akurat ten rodzaj ruchu, jaki prezentuję w moich kursach Qigong jest wyjątkowy.
Ten ruch po pierwsze jest lekki, swobodny, nie wymaga wysiłku – więc bardzo łatwo go wykonać. Po drugie – obejmuje on całe ciało, więc z jednej strony jest bardzo przyjemny, a z drugiej – powoduje głębokie rozluźnienie i uwalnia napięcia, dzięki czemu czujesz nie tylko uspokojenie, ale i przypływ energii. A wreszcie po trzecie – wykonujesz go powoli, bez pośpiechu i pozwalasz, żeby Twoje ciało samo się poruszało tak, jak chce.
Na takim ruchu bardzo łatwo się skoncentrować, podążyć za jego falą, przepływem. Wtedy uspokaja się również Twój oddech, a natrętne myśli i emocje zmieniają się, wyciszają, aż w końcu odchodzą. Odpoczywasz.
Ale nie chodzi tylko o relaks, o chwilową ucieczkę od problemów. Uczysz się bycia rozluźnionym, ale przytomnym, obecnym. Ten prosty ruch jest Twoim działaniem. Czymś, czego jesteś świadoma / świadomy, czymś, nad czym panujesz. A kiedy nauczysz się w ten sposób poruszać, nie tylko się rozluźnisz, odpoczniesz i poczujesz więcej siły. W ten bezpieczny, komfortowy sposób zaczniesz się uczyć świadomego działania. Najpierw na łatwych rzeczach – takich jak ten prosty ruch, a potem możesz tę swoją nowo nabytą zdolność zacząć stosować w coraz bardziej wymnagających suytuacjach codziennego życia.
I to jest prawdziwa korzyść z praktyki Qigong.
W moich kursach tłumaczę to wszystko krok po kroku. Możesz je znaleźć na tej stronie w zakładce „Kursy online”. Najlepiej zacząć od „Wprowadzenia do Qigong” – tam najwięcej mówię o tym, jak zacząć i jakie sa dalsze etapy praktyki.
Ale oczywiście nie musisz korzystać z moich kursów. Nie myśl, że piszę to wszystko tylko po to, żeby Cię namówić do ich zakupu. Możesz poszukać innych, możesz się wybrać gdzieś, gdzie jest jakiś dobry nauczyciel Qigong. Ale w takim wypadku namawiałbym Cię przynajmniej do zapoznania się z moimi poradami i uwagami, które znajdziesz na tej stronie – bo tego rodzaju rzeczy raczej gdzie indziej nie znajdziesz. A potem możesz z nich skorzystać ucząc się tego, czego chcesz i od kogo chcesz.
W kilku kolejnych artykułach tłumaczę, jak przebiega ta praktyka zdobywania kontroli nad swoim życiem i jak nam pomaga w codziennych sytuacjach. To jest podstawa do tego, żeby Twoje dalsze działania, osiąganie celów, realizacja marzeń – a także rozwój – były skuteczne i dawały Ci satysfakcję.
Jeżeli podoba Ci się to, co piszę i uważasz, że moja praca ma sens, to może postawisz mi kawę? To bardzo łatwe, bez rejestracji, bez zobowiązań. Będzie mi bardzo miło, a w dodatku pomoże mi publikować więcej bezpłatnych materiałów.